O. Czesław Chabielski SJ

1930-2011 jezuita

  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Email Drukuj PDF

Ojca Czesawa Chabielskiego poznaam pod koniec lat 60-tych. Dworzec Autobusowy znajdowa si wtedy na Placu Kocieleckich, tu obok Kocioa OO Jezuitw. Miaam wic okazj codziennie wej do wityni na modlitw, a nawet przyj Komuni w. Ojciec Czesaw by w tym czasie moim spowiednikiem (nieocenionym). Zdarzao si, e po spowiedzi w. bez sowa wychodzi z konfesjonau by udzieli Komunii witej ? tak bardzo rozumia i docenia potrzeb spotkania z Jezusem Eucharystycznym.
Jesieni 1974 r. (byam wtedy ju matk z dwjk dzieci) spotkaam O. Czesawa na schodach Kocioa. Czekaam tam z dziemi na ma, ktry mia do nas dojecha. Ojciec podszed do nas, z tym swoim szerokim umiechem, i zacz opowiada o rekolekcjach, na ktrych byo maestwo z pitk dzieci.

Czytaj cao


Mwi, jakie to wspaniae rekolekcje, e odbywaj si w grach i daj wiele piknych przey. W kocu zapyta skd jestemy i czy chcielibymy w czym takim uczestniczy. Perspektywa wyjazdu w gry i przeycie wakacji tak bliej Boga ni zwykle zaintrygowaa mnie, wyraziam wic ch poznania owej rodziny i nadmieniam tylko, e mieszkamy w Barcinie. Troch mnie zdziwio, e Ojciec nie zapisa naszego adresu ani telefonu. Mimo to, za jaki czas otrzymalimy zaproszenie na spotkanie maestw w Kociele OO Jezuitw. Nieoceniona Eleonora Gwardzik ?obdzwonia? p Barcina, by dotrze do nas, uzyska nasz adres i wysa nam wspomniane zaproszenie. Odtd, regularnie, raz w miesicu kilka maestw spotykao si na Eucharystii i konferencji goszonej przez O. Chabielskiego.


I tak w styczniu 1976 roku uczestniczylimy w pierwszym opatkowym dniu Wsplnoty Rodzin.


W tym te roku do Bydgoszczy przyjecha sam zaoyciel Ruchu wiato-ycie, obecnie Suga Boy, Ojciec Franciszek Blachnicki.
Mniej wicej w tym samym czasie zaczlimy spotyka si w mieszkaniu Eli i Romka Gwardzik, a z czasem kolejno w mieszkaniach poszczeglnych rodzin ? czonkw Krgu Domowego Kocioa ? nie wyczajc Barcina, a od 1985 r. ? abiszyna.
W kwietniu 1977 roku pojechalimy na ORAR I w Zakroczymiu, a w lipcu na oaz 15-dniow do Krocienka, gdzie poznalimy S. Jadwig Skudro.
Ojciec Czesaw marzy, aby jak najwicej ludzi z naszych okolic mogo skorzysta z rekolekcji oazowych. Dlatego z wielkimi nadziejami przyj propozycj przejcia ?rancha? w Suchej, urokliwym, spokojnym miejscu znajdujcym si w sercu Borw Tucholskich.


Zaczo si organizowanie Suchej. Budynki po oborach naleao ?przerobi? na pomieszczenia mieszkalne.


Pracowaam wwczas w szkole z internatem. Kierownik internatu postanowi wymieni stare ka i materace na nowe. Jak mona byo nie wykorzysta takiej szansy?
W Suchej te ka i materace to by nabytek na wag zota. Ale jak je przewie, skoro takie inicjatywy z ca determinacj byy tpione przez wadze PRL-u? Do dzi pamitam t pen ciarwk, sipicy deszcz, ogromne kaue (w jedn z nich w czasie jazdy spad materac, ktry trzeba byo ponownie wrzuci ?na pak?) i Romek z El oraz ja ? ciko przestraszeni- w Syrenie Bosto, jako eskorta tego transportu. Oczywicie kontrola nas nie omina. Myl, i to bya sprawka Pana Boga, e milicjanci uznali ?papiery? za wiarygodne i pozwolili dowie towar na miejsce.


W roku 1978 w Suchej odby si I turnus rekolekcji oazowych dla rodzin. Warunki byy tam icie spartaskie: mycie, pranie, itp. ? w zimnej wodzie w bydlcych korytach. Natomiast, mimo wczesnego kryzysu, jedzenia nigdy nam nie brakowao. Kiedy na obiad byy nawet zrazy ze sarniny zorganizowanej przez Zygfryda, a doskonale przyrzdzone przez pani Aniel, naszego Anioa od odkw.
Ojciec Czesaw bardzo lubi bawi si z naszymi dziemi, by wobec nich nadzwyczaj wyrozumiay, a modlitwa spontaniczna maego Dominika Chmielewskiego zupenie Go ?rozbroia?. Malec modli si, by na stodole, w ktrej bya Kaplica, bociany zaoyy swoje gniazdo.


Przyjo si, e Ojciec by ?twardy? i wymagajcy. Wszyscy, nawet rodziny, balimy si Go troch. Pewnej niedzieli, gdy krg rodzin mia dyur liturgiczny, ?dalimy plam? przy piewie psalmu. Powszechnie wiadomo, e O. Czesaw ? jeli chodzi o liturgi ? by perfekcjonist, dlatego po Mszy witej, ze spuszczonymi gowami i ogromnym strachem poszlimy do Ojca z przeprosinami. On spojrza na nas spod okularw i tylko powiedzia: ? Ja te przecie jestem tylko czowiekiem.? Kamie spad nam z serca, ale odtd tym bardziej przykadalimy si do przygotowywania liturgii.


Ilekro odwiedzalimy Ojca Czesawa w Suchej czy to z okazji pobytu naszych dzieci na rekolekcjach, czy to z okazji Jego Imienin, zawsze z ogromnym zapaem i przejciem pokazywa nam co nowego zrobi, opowiada co jeszcze ma w planach. Z niezmiennym umiechem, otwartymi ramionami i penym talerzem strawy wita wszystkich goci przybywajcych do Suchej. W adnym innym miejscu nie dowiadczalimy tego tak mocno jak w Suchej.
Dzi dzikujemy Panu Bogu za Ojca Czesawa, za Romka i El, za Ruch wiato-ycie i jego zaoyciela Ojca Franciszka Blachnickiego, za Domowy Koci i Siostr Jadwig. Myl, e zupenie inaczej wygldaoby nasze ycie, gdyby nie to spotkanie na schodach Kocioa OO Jezuitw.


Nasza ziemska misja powoli dobiega koca. Pan ju powoa do siebie na wieczn oaz w niebie O. Franciszka, S. Jadwig, Romka i Femci Koczalw, Gabrysi Szymczak, Sawka Strelczuka, Tereni Grzybek, Romka Gwardzika i wielu innych czonkw DK, a teraz take O. Czesawa. Obymy potrafili godnie przygotowa si na spotkanie w Krgu Zbawionych. Amen.
Terenia Buzaa z mem Zygfrydem